Wyprawa do Wiednia - dzieĂą 5
Maj¹c ju¿ doœwiadczenie z dni poprzednich wyje¿d¿amy o 6:30, ¿eby zd¹¿yÌ przed najwiêkszym skwarem. Z hostelu przez starówkê doje¿d¿amy pod zamek i wbijamy siê na œcie¿kê rowerow¹ po jakiœ 2 km przeje¿d¿amy przez most most i przekraczamy Dunaj. Za rzek¹ znaki szlaku s¹ ju¿ widoczne, pod¹¿amy w kierunku Austrii, mijamy ciekawy bunkier i po chwili jesteœmy ju¿ na granicy. Jest ³adny zabytkowy s³up graniczny i przy którym robimy fotki i mkniemy dalej œcie¿k¹ rowerow¹ Donauweg ju¿ przez ojczyznê Mozarta.
W pewnym momencie na chwilê opuszczamy œcie¿kê i przeje¿d¿amy przez bardzo ³adne miasteczko Hainburg nad Dunajem, jest zamek na wzgórzu mury miejskie i bramy z obu stron miasteczka. W przydro¿nej restauracji uzupe³niamy p³yny w bidonach, znowu przekraczamy Dunaj i teraz ju¿ sztywno jedziemy po szlaku. Sama droga Donauweg, nie jest moim zdaniem specjalnie ciekawa, jedzie siê po wale, po obu stronach drzewa, Dunaju raczej nie widaÌ. JakoœÌ nawierzchni szutrowo-asfaltowa, od czasu do czasu s¹ przystanki na których stoj¹ tablice informuj¹ce o ciekawych miejscach w pobli¿u. Zwykle przy takich przystankach mo¿liwy jest te¿ zjazd ze szlaku do pobliskich miejscowoœci.
W pewnym momencie, ju¿ doœÌ blisko Wiednia, gubimy szlak, a w zasadzie ja go gubiê. Zatrzymaliœmy siê do jak¹œ karczm¹, poczeka³em na jad¹cych z ty³u i zapyta³em ich czy chc¹ kupiÌ jakieœ napoje - bo sklepy w Austrii w niedziele s¹ nieczynne i tylko w takich miejscach da siê coœ kupiÌ - nie chcieli, wiêc jadê dalej prosto po wale o coœ zaczyna mi nie pasowaÌ. Œcie¿ka stajê siê jakby bardziej zaroœniêta, doje¿d¿amy do pewnego momentu i stwierdzamy, ¿e zjechaliœmy ze szlaku, chyba przy tej karczmie by³o jakieœ odbicie. Widzê na moim GPS mo¿liwoœÌ powrotu na szlak, ale znaki przy œcie¿ce na której jesteœmy pokazuj¹ kierunek przeciwny, robimy b³¹d i jedziemy za znakami. Wje¿d¿amy w las, jedziemy szerok¹ drog¹, ale chyba w niew³aœciwym kierunku, w koùcu zatrzymujemy jakiœ miejscowych rowerzystów, którzy informuj¹ nas, ¿e jednak musimy wróciÌ na szlak wzd³u¿ Dunaju. Mi³a Pani nawet podprowadza nas na w³aœciw¹ œcie¿kê, wracamy na szlak, ale dok³adamy kilka kilometrów.
Szlakiem dojeÂżdÂżamy do Wiednia, ale do centrum i naszego hostelu jeszcze daleko. Musimy przejechaĂŚ w zasadzie przez caÂłe miasto. PosiÂłkujÂąc siĂŞ na zmianĂŞ moim i Wojtka GPSem jakoÂś dajemy radĂŞ i okoÂło 12:05 jesteÂśmy pod hostelem i caÂłe szczĂŞÂście bo jest juÂż bardzo gorÂąco.
Wychodzimy na chwilê ko³o 15, ¿eby coœ zjeœÌ, udajê siê McDonaldzie, który jako jeden z nielicznych lokali jest czynny w niedzielê o tej porze. Zwiedzanie starówki odk³adamy na wieczór, wychodzimy o 19:00, robimy ciekawy spacer, fotografujemy zabytki i ko³o 21 wracamy do hostelu. Tym razem mamy nocleg wysokiej klasy, pokoje 3 osobowe z ³azienk¹, w miarê zacienione wiêc nie nagrza³y siê tak bardzo i w nocy da siê spaÌ.
Cel wycieczki w zasadzie osiÂągniĂŞty, po 5 dniach jazdy i przejechaniu prawie 510 km (ÂŁapczyca - WiedeĂą), jesteÂśmy w Wiedniu, choĂŚ jak siĂŞ dowiadujĂŞ na drugi dzieĂą, wÂłaÂściwy cel wyprawy osiÂągniemy dopiero jutro.