Nie jeÂździÂłem szosĂłwkÂą od czasu wypadku podczas wyjazdu do Krakowa na MaÂłopolski WyÂścig GĂłrski (09.05.2012) - dziÂś postanowiÂłem w koĂącu siĂŞ przejechaĂŚ. Przed wyjazdem musiaÂłem dopompowaĂŚ powietrze w obu koÂłach. Na trasĂŞ wyruszyÂłem dopiero o 18:45, myÂślaÂłem nawet o dÂłuÂższej trasie, ale sÂłoĂące juÂż wyraÂźnie zaczĂŞÂło zachodziĂŚ, wiĂŞc postanowiÂłem, Âże pojadĂŞ DrogÂą KrĂłlewskÂą pod leÂśniczĂłwkĂŞ w Przyborowie i z powrotem.
Przez miasto jecha³o wolno i asekuracyjnie, wypinaj¹c siê co chwilê z peda³ów, zacz¹³em siê rozpêdzaÌ dopiero pod Zajazdem Królewski. Jecha³em doœÌ szybko, po kilku kilometrach wrzuci³em nawet na du¿¹ tarczê z przodu (52 zêby), próbowa³em te¿ jazdy na d³u¿szych odcinkach z dolnym uchwytem. Taka jazda jest dla mnie doœÌ ciê¿ka, nie wiem jak mo¿na w takiej pozycji zrobiÌ 200 km, fakt jest faktem ¿e w tej typowo kolarskiej pozycji moc jest wiêksza i ³atwiej o wysok¹ prêdkoœÌ, ale mi jedzie siê tak ciê¿ko. Jak ju¿ rozpêdzi³em rower to jecha³em 35-37 km, z ty³u pozostawa³y mi jeszcze dwie mniejsze koronki, ale nie mia³em si³y na nich cisn¹Ì. Pod leœniczówk¹ mia³em œredni¹ 28,2 km/h - powód wolne pierwsze 2 km przez miasto. W drodze powrotnej cisn¹³em mocno i tu¿ przed wyjazdem z Puszczy dobi³em do œredniej 29,5 km/h, ale póŸniej jazda przez miasto, znowu trochê wolniej, ale mimo wszystko stara³em siê przejechaÌ szybko. W drodze powrotnej wykrêci³em czas oko³o 17:15, podczas gdy do leœniczówki mia³em oko³o 18:34, ostatecznie zakoùczy³em ten krótki wyjazd ze œredni¹ 28,85 km/h.
Szosówka to szybki ale moim zdaniem ma³o bezpieczny rower, ju¿ siê trochê odzwyczai³em od jazdy bez amortyzacji, do tego jeszcze mocno nabi³em ko³a i niestety czu³em ka¿d¹ nawet najmniejsz¹ nierównoœÌ. Rowerzystów na Drodze Królewskiej wrêcz po³yka³em, to fajne uczucie ale z drugiej strony mo¿e lepiej jechaÌ sobie trochê wolniej:). Jeszcze muszê potrenowaÌ w tym roku na szosówce, ale chyba tylko po Puszczy bo jakoœ ci¹gle bojê siê jechaÌ gdzieœ dalej, trauma po wypadku w Krakowie pozostaje.